Pro Gloria et Patria

Forum Królewskiego Pruskiego Regimentu Fizylierów Alt Kreytzen
Teraz jest 19 lipca 2019, o 02:31

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 9 maja 2009, o 14:03 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
Znalazłem encyklopedię ekonomiczną, wskazującą jak należy prowadzić dokumentację intendentury itp oraz co się żołnierzowi do jedzenia dawać powinno. Pochodzi to z czasów po wojnie kartoflanej, ponieważ są cytowane dokumenty datowane w 1778 w twierdzy nyskiej. A więc, wydawać żołnierzowi należy:

1) Chleb winien być codziennie wydawany po 2 funty porcja.

2) Gdy mąki jest większy zapas niż do ordynarnego chleba wypieku potrzeba, należy w garnizonie co najmniej 1 raz tygodniowo wydawać żołnierzom do (gotowania) zupy, na co trzeba liczyć 2 Metzen na 5 ludzi.

3) Piwa należy wyliczyć co dzień 1 Quart na człowieka. Jeżeli jednak nie ma nawarzonego zapasu, trzeba przygotować na 1 Tonnne 2 Szefle słodu, bądź 1 Szefel 14 Metzen surowego jęczmienia.

4) Wódka winna być trzymana w zapasie, jednak może być na miejscu pędzona, liczy się: z 1 berlińskiego Szefla żyta, 12 kwart wódki.

5) Z tytoniu winno się wydawać codziennie należny przydział.

6) Krupy bądź kaszę winno się jeden raz tygodniowo.

7) Groch lub soczewicę jeden raz tygodniowo.

8) Suszonego dorsza 1 raz tygodniowo, jednak w braku świeżego mięsa, dwa razy tygodniowo.

9) Śledzie - dwa razy.

10) Słonina tygodniowo jeden raz.

11) Masło bądź smalec, tygodniowo dwa razy

12) Ser, tygodniowo jeden raz.

13) Olej w koszarach, w czasie zimowym codziennie, w letnim - tylko dla wartowni.

Jest też omówione wydzielanie drewna opałowego i do gotowania. Jednak nie znam wielkości jednostek w jakich wyrażono zużycie drewna. Sa to Klafter i Klobe, ale z tego co wyszukałem, Klafter to jednostka długości, nie objętości czy masy i liczy 6 pruskich stóp.

W tabeli jest podane bardziej szczegółowo, ile i czego. Dla uproszczenia jest podane: na 5 żołnierzy wydać chleba tyle a tyle, na 10 - tyle a tyle, na np. 800 - dokładnie tyle itd. Pouczające.

Dla przykładu na 5 żołnierzy przypada:

a) chleba 10 funtów
b) mąki 1 i 3/5 Metze
c) piwa kwart 5
d) tytoniu 1/4 funta
e) krup lub kaszy 1/2 Metze
f) grochu bądź soczewicy 1/2 Metze
g) słoniny 1 i 1/4 funta
h) sztokfisza (dorsza suszonego) 2 i 1/2 funta
i) śledzi 5 sztuk
j) masła 1/4 funta
k) sera 1 funt
l) oleju w koszarach 1/16 funta
m) drewna opałowego i do gotowania 3 Kloben (?)

Jednostki:

1 Metze to 3,511 litra (1/16 Szefla)
1 Szefel to 56,176 litra
1 Tonne to 224,705 litra (4 Szefle) a jeżeli chodzi o piwo to 1,124 hl
1 Quart to 1,145 litra (64 cale sześcienne)
1 Pfund to 0,4685 kg

Kto pamięta mojego suszonego dorsza w Nysie zeszłego roku, ten może się bać tych zaleceń :D

_________________
Gott strafe Rumcajs!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 9 maja 2009, o 15:04 
Offline
Herr Kapitän
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lutego 2001, o 14:00
Posty: 4348
Lokalizacja: Świdnica
Co do miar, to poszukam zaraz w papierach, ale te coś mi nie pasują. Kwarta berlińska, obowiązująca w wojsku, liczyła 1,19 litra, a funt 0,445 kg.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 9 maja 2009, o 20:04 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 19:33
Posty: 537
Bardzo ciekawe i widać pewne różnice odnośnie tego na co natrafiłem przy szukanie materiałów do książki i co ciekawe również w przypadku Nysy.
Jeśli chodzi o sążnie drewna to w są to sążnie kubikowe czyli sześcienne a "Klobe" to kłoda.

Co do miar to jeśli nie są podane jednostki berlińskie, to należy je traktować jako śląskie. Przynajmniej taka byłą logika dokumentów archiwalnych dotyczących śląska.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 9 maja 2009, o 21:22 
Offline
Herr Kapitän
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lutego 2001, o 14:00
Posty: 4348
Lokalizacja: Świdnica
scharfschutze:

Bardzo ciekawe i widać pewne różnice odnośnie tego na co natrafiłem przy szukanie materiałów do książki i co ciekawe również w przypadku Nysy.
Jeśli chodzi o sążnie drewna to w są to sążnie kubikowe czyli sześcienne a "Klobe" to kłoda.

Co do miar to jeśli nie są podane jednostki berlińskie, to należy je traktować jako śląskie. Przynajmniej taka byłą logika dokumentów archiwalnych dotyczących śląska.

Krzysiu
Wysłany: Sob 20:32, 09 Maj 2009

Polskie nazwy:
Metzel = garniec
Scheffel = korzec
Tonne = półbeczka
Quart = kwarta
Pfund = funt
Klafter = sążeń, siąg
Klobe = kłoda

Przy wódce przywołane jest korzec berliński, więc sądze, że i pozostałe miary powinny być berlińskie.

Hahn
Wysłany: Sob 21:52, 09 Maj 2009

Chyba piszą o berlińskich. W encyklopedii jest też hasło: Komiśniak. I tamże jest opis komiśniaka i sposoby jego sporządzania w różnych armiach. O Królewsko-Pruskim Komiśniaku napisano, że "Nach der Verfassung des königl. preuß. Proviantwesens muß ein Commißbrod von 3 Portionen 6 Pfund halten, wozu dem Bäcker 1 Metze Mehl, berliner Maß, oder am Gewichte 4 Pfund, 22 Loth, gegeben wird". (Wg przepisu królewsko-pruskiej służby zaopatrzenia komiśniak o wielkości 3 porcji - jest to ilość chleba przypadająca na 1 dzień na 1 żołnierza - ma mieć masę 6 funtów, na co piekarz bierze 1 berlińskiej miary Metze mąki, lub wg wagi 4 funty 22 łuty.)

Hahn
Wysłany: Wto 16:27, 19 Maj 2009

Wczoraj w Berlinie kupiłem taką litografię kolorowaną ( kopię) z 1825, przedstawiającą austriackich żołnierzy montujących piec polowy do wypieku chleba. Wg tego co czytałem w "Koenigs treuer Diener" Guddata, armia pruska także ciągnęła takie coś ze sobą na wozie taborowym. Guddat opisuje to jako piec z 8 kręgów żelaznych ważących 23 cetnary, którego montaż trwał sześć godzin. Tutaj widać na wozie żelazne kształtki, które ustawiano na wyłożonej cegłami ziemi i przerwy między nimi wypełniano (przywiezionymi też) cegłami. Wewnątrz pieca palono ogień a po wygarnięciu węgli z nagrzanego już dostatecznie pieca wsuwano tam chleby. Procedurę można było powtórzyć pięciokrotnie na dobę. Piekarz dla wygody stał w wykopanej przed piecem prostokątnej dziurze w ziemi. Piec polowy wg Guddata dostarczał 1250 bochenków chleba na dobę. Przewożono go na dwu wozach zaprzężonych w sześć koni, jednym z samym złożonym piecem a drugim z pozostałym wyposażeniem. Guddat nic nie pisze o cegłach, ale zapewne była to podobna konstrukcja.

Bohun
Wysłany: Wto 7:26, 26 Maj 2009

Hahn, czy mi się wydaje czy jest tu jakaś nieścisłość ?

Piszesz, że 3 porcje to ilość chleba na 1 dzień ważąca 6 funtów, czyli dziennie na żołnierza prawie 3 kg chleba?. Z tego ci mi wiadomo 6 funtów to zapas na 3 dni i stąd chyba te 3 porcje. Dobrze rozumuję ? Ok Kg chleba dziennie na żołnierza.


Hahn
Wysłany: Wto 18:57, 26 Maj 2009

Porcja jest na jednego żołnierza. Chleb mieści 3 porcje. Jeden chleb jest na trzech ludzi. Amen.

Znaczy to tyle, że na następną wojnę masz upiec większy chleb i masz się z dwoma podzielić.

Hahn
Wysłany: Śro 12:23, 27 Maj 2009

To, że jeden chleb o masie funtów sześciu zawiera trzy porcje żołnierskie to jest w Armii Królewsko-Pruskiej. Dla przykładu francuski chleb zawiera tylko 2 porcje żołnierskie i ma masę 3 funtów a na jego wypieszcenie potrzeba 3,5 funta ciasta o czym uczenie powiadamia rzeczona encyklopedia.

Ogólnie chleby sa mało wyrośnięte, okrągłe i płaskie i mają średnicę około 10 cali. Wcześniej pieczono ośmiocalowe. Płaskie lepiej się pieką i są bardziej suche. Jeżeli się je piecze za bardzo wysokie, bywają niedopieczone a do dla żołnierza jest nicht gesund. Mąka raczej powinna być żytnia co w Niemczech i Holandii zwykle się stosuje. W krajach gdzie nie ma żyta jak np w Italii, chleby komiśne wypieka się z pszenicy.

W encyklopedii jest też prosta tabelka, ile trzeba wziąć mąki i wody by zrobić tyle a tyle ciasta i upiec tyle a tyle chlebów oraz inna, przy jakich wymiarach pieca ile chlebów się w nich upiecze.

Wczoraj upiekłem takiego komiśniaka w piekarniku. Płaski i dobry. Nie był przepisowo wielki i zjedliśmy go naszą pruską rodzinką na jedno posiedzenie bez problemu.

Krzysiu
Wysłany: Śro 12:46, 27 Maj 2009

No to w takim razie zamieść tu stosowny przepis. Mógłbym już na sobotę sobie zrobić.

Z tym, że proponuję zmodyfikować wielkość do 2 funtów. Wg mnie to i tak wystarczy na trzy dni. Wtedy nie mieli nic innego do jedzenia, a my i tak jesteśmy wyżarci.

Hahn

Listy zaopatrzenia w chleb mają być wydawane co 5 dni a tego czy chleb jest dobry i dobrze wypieczony mają doglądać majorowie. Jeżeli znajdą w tym względzie jakieś uchybienia, maja natychmiast meldować Głównemu Urzędowi Prowiantowemu.

Regulamin piechoty. Część VIII, rozdział XII, art. XV


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 13 grudnia 2010, o 16:41 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
O, fajnie zrobiłeś. Jutro jak będę w domu wrzucę tę rycinę o której pisałem powyżej. Co prawda austriacką i późniejszą znacznie, lecz widać takie właśnie piece, nie różniące się od tego co opisuje Guddat.

_________________
Gott strafe Rumcajs!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 grudnia 2010, o 17:04 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
Około 1825. Jednak konstrukcja taka sama. Zasadnicza część konstrukcji to prefabrykowane metalowe elementy wypełniane cegłami. Reszta - kopanie.


Załączniki:
piec.jpg
piec.jpg [ 55.04 KiB | Przeglądane 23203 razy ]

_________________
Gott strafe Rumcajs!
Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 6 stycznia 2011, o 20:39 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
Rysunki polowego pieca chlebowego z pracy pod redakcją Petera Cremera, zeszyt 7, wydany przez KLIO-Arbeitsgruppe. Z rozdziału: "Verpflegungswesen der Armee 1756-1763".


Załączniki:
feldofen.jpg
feldofen.jpg [ 53.53 KiB | Przeglądane 23190 razy ]

_________________
Gott strafe Rumcajs!
Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 kwietnia 2011, o 16:08 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
A tutaj są widoczne pruskie piece chlebowe w zdobytym przez Austriaków obozie pod Hochkirch. Obraz Franza Paula Findenigga "Schlacht bei Hochkirch in Sachsen am 14 Oktober 1758 ... etc" z 1758 roku.


Załączniki:
piece.jpg
piece.jpg [ 37.89 KiB | Przeglądane 23178 razy ]
Hochkirch.jpg
Hochkirch.jpg [ 45.76 KiB | Przeglądane 23178 razy ]

_________________
Gott strafe Rumcajs!
Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 21 listopada 2011, o 18:47 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
Teraz coś austriackiego znowuż. Popatrzcie co na wozie wiezie się (poza babą). Toż to żelazne elementy pieca! Oraz oczywiście łopaty i grace do pracy przy wypieku.


Załączniki:
feldbackerey.jpg
feldbackerey.jpg [ 34.44 KiB | Przeglądane 23164 razy ]

_________________
Gott strafe Rumcajs!
Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 21 listopada 2011, o 21:55 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
No to jeszcze dwa kolejne austriackie obrazki (1762). Na jednym jedzie sobie wóż z prowiantem opatrzony napisem "Proviant=Wagen" i odpowiednim numerem. Wiadomo, że nasze wozy prowiantowe były także numerowane, zaś furmani mieli na czapkach blachy z numerami. Wozu strzeże idący obok żołnierz.
Na drugim obrazku coś jeszcze fajniejszego. Jadą na wozie "Krancke und Marode" A więc chorzy i wyczerpani. W sumie, żyć nie umierać, na słomie się leży, służby nie pełni, fajeczkę kurzy ... A staż pracy i pensja leci wg zalecenia, że "chorzy i zmęczeni żołnierze muszą być zawsze pod dobrą opieką i starunkiem, żołd zaś mają dostawać jak zdrowi. Podczas marszów mają być przewożeni a powinni być leczeni porządnymi lekami. .... Zaskarbia szczególną miłość sobie podległych żołnierzy taki generał, który każe się opiekować nie tylko chorymi oficerami ale i prostymi żołnierzami, zwłaszcza takimi, jacy w swoim zdrowym stanie dobrze pełnili służbę, który ze swojego stołu posyłać im każe choć trochę jadła i napoju i który - szczególnie gdy sami nie mają czym zapłacić - dawać im każe leki ze swej własnej apteki podróżnej". Tyle o teorii pan Carl Günther Ludovici w swoim wydanym w Lipsku i Halle dziele o wojskowości, niekoniecznie niestety pruskiej. U nas dobra zupa stawia Kerla na nogi.


Załączniki:
krancke und marode.jpg
krancke und marode.jpg [ 32.65 KiB | Przeglądane 23163 razy ]
proviantwagen.jpg
proviantwagen.jpg [ 30.63 KiB | Przeglądane 23163 razy ]

_________________
Gott strafe Rumcajs!
Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 7 grudnia 2011, o 18:43 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
Trochę cyfr a propos zaopatrzenia.

W grudniu 1760 Armia Śląska potrzebowała 67 000 racji żywieniowych dziennie. W tym celu armia prowadziła ze sobą piekarnię polową liczącą 36 pieców, składających się każdy z siedmiu żelazych elementów po 20 cetnarów każdy. Podzielony na trzy kolumny tabor wymagał użycia 118 wozów obsługiwanych przez 218 knechtów a ciągnionych przez 664 konie. Transportowana mąka zajmowała podzielone na 13 kolumn 683 wozy obsługiwane przez 761 knechtów a ciągnione przez 2888 koni. Na każdym czterokonnym wozie mieściły się 3 dębowe beczki po 18 cetnarów mąki. Prowadzono kuźnię polową mieszczącą się na 2 wozach prowadzonych przez 2 knechtów i zaprzężonych w łącznie 8 koni. Lazaret i apteka polowa zajmowały 11 wozów i wymagały zaprzężenia 66 koni oraz obsługi 17 knechtów. razem potrzebowano 814 wozów, 1036 knechtów oraz 3626 koni.
W tym samym czasie Armia Saska (tzn pruska będąca w Saksonii, jak rozumiem) zapotrzebowywala dziennie 70 000 racji co wymagało użycia łącznie 852 wozów, 3792 koni i pracy 1036 knechtów.
Do tego dochodzą wozy regimentowe (Brotwagen) po 1 na kompanię.

Ogólnie, jeszcze trafiłem na wyliczenie, że 100 000 armia potrzebowała teoretycznie 67 pieców przewoźnych, w których wypiekano do 5 razy dziennie maksymalnie po 150 6-funtowych bochenków na dobę, czyli 750 bochnów na dobę z 1 pieca. Armia posiadała w 1756 tylko 48 pieców, stąd musiano dokonywać dodatkowo wypieków w zajmowanych piecach stacjonarnych.

_________________
Gott strafe Rumcajs!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 grudnia 2011, o 00:15 
Offline
Gemajn

Dołączył(a): 16 kwietnia 2009, o 14:09
Posty: 420
W skrócie, dużo chłopa, dużo żarcia. Nic nowego. ;)
A tak na poważnie, to za kim te dane podajesz?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 grudnia 2011, o 00:30 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
A widzisz, wyniosłem już książkę do samochodu. To jest z komentarza do katalogu jakiejś wystawy militariów pruskich, lecz nie do: "Prusy. Próba bilansu". Sprawdzę i napiszę, za kim to podają.

_________________
Gott strafe Rumcajs!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 grudnia 2011, o 10:04 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
Ale tak naprawdę, kiedy się stwierdzi że wielu chłopa zeżarło masę chleba to brzmi to jakoś niepoważnie i nienaukowo i nawet zapisanie, że wielu chłopa skonsumowało masę chleba nie pomaga dla poprawy wrażenia. Zaś gdy się powie: 122 000 żołnierzy zużywało tygodniowo 854 000 racji żywnościowych, to wygląda to bardzo naukowo i od razu widać, że mądry człowiek to napisał, no nie?
:D

_________________
Gott strafe Rumcajs!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 grudnia 2011, o 10:09 
Offline
Herr Kapitän
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lutego 2001, o 14:00
Posty: 4348
Lokalizacja: Świdnica
A ktoś liczył, ile drewna trzeba do wypieczenia takiej ilości chleba? Z tematyki piwnej wiem, jak to mniej więcej się kształtowało: w Świdnicy w XVIII w. do uwarzenia 1 warki piwa (4000 litrów) trzeba było 2 sągi drewna (ok. 6 m sześć.). Zaopatrzenia w drewno opałowe było największym problemem, z jakim zmagała się branża piwowarska - dochodziło do tego, że w piecach palono szyszkami, bo drewna brakowało. Próbowano opalać piece piwowarskie węglem kamiennym, jednak bez zadowalających efektów. Problem udało się rozwiązać w zasadzie dopiero w XIX w.

Wbrew pozorom zagadnienie jest całkiem poważne. 67 tys. porcji dziennych po 2 funty dziennie to 60 ton chleba! Na wypieczenie takiej ilości z pewnością potrzeba kilku - kilkunastu ton drewna. I nie mogło to być drewno iglaste. W okolicach bezleśnych zebranie takiej ilości drewna było z całą pewnością bardzo poważnym problemem, wymagającym oddelegowania całkiem sporej ilości ludzi (ścinanie drzew lub rozbiórka chałup, załadunek, transport).


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 grudnia 2011, o 10:24 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
O pewnie! Czytałem w google books lamenty jakichś łyków bawarskich, którym w czasie wojny 1813 roku, jesienią, objawiła się na łące podmiejskiej polowa piekarnia bratniej juz wtedy armii austriackiej. I zaczęło się żądanie dostarczenia drewna itp klopoty. Oczywiście ubawiłem się czytając: O Herr Jesus! Ach wie Kummer! Ach wie Jammer! Niestety, oczywiście jako amator n ie zadałem sobie trudu zapamietania ani zapisania źródła, autora ani niczego tego rodzaju.

Zajrzę do wspomnianego wyżej Cremera, takiej broszury. Może tam coś będzie bo jest to praca ufiksowana na samo zaopatrzenie.

_________________
Gott strafe Rumcajs!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 grudnia 2011, o 10:52 
Offline
Gemajn

Dołączył(a): 16 kwietnia 2009, o 14:09
Posty: 420
Ale tak naprawdę, kiedy się stwierdzi że wielu chłopa zeżarło masę chleba to brzmi to jakoś niepoważnie i nienaukowo i nawet zapisanie, że wielu chłopa skonsumowało masę chleba nie pomaga dla poprawy wrażenia. Zaś gdy się powie: 122 000 żołnierzy zużywało tygodniowo 854 000 racji żywnościowych, to wygląda to bardzo naukowo i od razu widać, że mądry człowiek to napisał, no nie?
:D

Może i brzmi, ale i tak to niewiele pomaga w wyobrażeniu sobie tego, z jaką masą towaru mamy do czynienia. Cały czas myślę o sposobie, jak można przekazać zwykłemu czytelnikowi tego rodzaju informacje, aby nie tylko zrozumiał, ale i uświadomił sobie z jakiego rodzaju masą towaru mamy do czynienia.
Ale masz rację, że tego typu tematy trzeba drążyć. Wojna od tej strony oglądana nie jest może tak spektakularna, jak wielkie bitwy, szarże, oblężenia etc. ale żołnierze z pustym żołądkiem długo nie powalczy, więc zaopatrzenie jest równie ważne jak wyszkolenie, duch bojowy etc.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 grudnia 2011, o 11:29 
Offline
Herr Kapitän
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lutego 2001, o 14:00
Posty: 4348
Lokalizacja: Świdnica
Pewnie ważniejsze. W końcu żołnierz brał udział w kilku, góra kilkunastu bitwach w czasie wojny (o ile przeżył), a głodował, maszerował i kopał szańce prawie całe siedem lat.

Ja kiedyś przeliczyłem drewno opałowe dla Świdnicy na standardowe wagony towarowe dwuosiowe (po 25 ton). Wyszedł mi całkiem przyzwoity pociąg z dwudziestu kilku wagonów. Ale policzmy te piece i mąkę:

W grudniu 1760 Armia Śląska potrzebowała 67 000 racji żywieniowych dziennie. W tym celu armia prowadziła ze sobą piekarnię polową liczącą 36 pieców, składających się każdy z siedmiu żelazych elementów po 20 cetnarów każdy. Podzielony na trzy kolumny tabor wymagał użycia 118 wozów obsługiwanych przez 218 knechtów a ciągnionych przez 664 konie.
Zakładając, że cetnar pruski ma 51,45 kg, otrzymujemy:
- jeden element waży tonę (1029 kg)
- jeden piec to nieco ponad 7 ton (7203 kg)
- trzydzieści sześć pieców to prawie dwieście sześćdziesiąt ton (259 308 kg)

Ile było tej mąki?
...Transportowana mąka zajmowała podzielone na 13 kolumn 683 wozy obsługiwane przez 761 knechtów a ciągnione przez 2888 koni. Na każdym czterokonnym wozie mieściły się 3 dębowe beczki po 18 cetnarów mąki...
- osiemnaście cetnarów mąki to 926,1 kg
- trzy beczki na wozie to 2778,3 kg mąki
- na 683 wozach mieściło się 1897 i pół tony mąki.
Zakładając bardzo niski przypiek, rzędu 20% (dzisiaj w piekarniach przemyslowych uzyskuje się przypiek rzędu 50 - 60%), można upiec 2277,1 ton chleba, czyli 5 060 222 funta, czyli 2530111 porcji dziennych. PRzy zapotrzebowaniu dziennym w wys. 67 tys. porcji taki zapas mąki wystarczyłby na 38 dni.

...w których wypiekano do 5 razy dziennie maksymalnie po 150 6-funtowych bochenków na dobę, czyli 750 bochnów na dobę z 1 pieca...
- jeden piec produkował dziennie 750 x 3 porcje = 2250 porcji czyli do wyprodukowania 67 tys. porcji potrzebnych było 30 pieców.
- jeden piec produkował 4500 funtów chleba dziennie, odejmując przypiek, zużywano do tego 3600 kg mąki. Ciekawe, kto i jak wyrabiał ciasto - przecież wyrabianie ciasta na chleb to najgorsza i najcięższa robota z zajęć kuchennych.

...na 683 wozach mieściło się 1897 i pół tony mąki.
Dzisiaj nie używa się w zasadzie wagonów dwuosiowych. Standardowa, czteroosiowa węglarka zabiera 62 tony ładunku (tak się przyjmuje w PKP Cargo). Do przewiezienia tej ilości mąki potrzebny jest więc skład 31 standardowych węglarek, a nie policzyliśmy wagi opakowań, całkiem niemałej, bo dębowe beczki to nie w kij dmuchał - niech ktoś spróbuje podnieść dubla od piwa. Podstawowa wielkość pociągu, składanego współcześnie do przewozu węgla lub kruszyw, to 2500 ton, czyli 40 wagonów - w Polsce takie coś ciągną dwie lokomotywy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 grudnia 2011, o 11:47 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
Co do przypieku, to Kruenitz podaje bardzo szczegółowo w tabelach ile mąki daje ile chleba w warunkach wypieku polowego. Też teraz w pracy nie mam swojego wydrukowanego fragmentami Kruenitza a nie chce mi się grzebać w sieci (bo muszę wypisać paru pacjentów do domu i pochować jednego), więc może sie tym zajmę w niedzielę.
To jest wlaściwie bardzo praktyczna książka. Tam jest dokładnie podane ile wziąć mąki, wody by uzyskać ilość chleba na konkretną ilość ludzi.

A z kolei Guddat podaje że dobowy wypiek z pieca to 1200 bochenków. Też trzeba by zajrzeć do Kruenitza.

Jeszcze mi się coś o mące przypomniało. Z jakiegoś pamietnika wojennego. Jak to wypiekano w czasie Wojny Siedmioletniej chleb z zapasu magazynowego z Wojny Śląskiej. Zupełnie bez związku.

_________________
Gott strafe Rumcajs!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 grudnia 2011, o 12:21 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
Sam napisałem w pierwszym poście tego tematu:
Jest też omówione wydzielanie drewna opałowego i do gotowania. Jednak nie znam wielkości jednostek w jakich wyrażono zużycie drewna. Sa to Klafter i Klobe, ale z tego co wyszukałem, Klafter to jednostka długości, nie objętości czy masy i liczy 6 pruskich stóp.

To było o Kruenitzu, oczywiście.

Cały czas myślę o sposobie, jak można przekazać zwykłemu czytelnikowi tego rodzaju informacje, aby nie tylko zrozumiał, ale i uświadomił sobie z jakiego rodzaju masą towaru mamy do czynienia.

Chyba jedyny sposób to wyrażać to w ilościach ciężarówek, takich TIRów. Teraz pociąg nie każdy ogląda a ciężarówkę każdy widział.

_________________
Gott strafe Rumcajs!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 grudnia 2011, o 13:18 
Offline
Herr Kapitän
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lutego 2001, o 14:00
Posty: 4348
Lokalizacja: Świdnica
Scharf już wyżej wspomniał - Klafter to nie tylko jednostka długości (sążeń, ok 1.85 m), ale także jednostka objętości drewna (sąg, ok. 3 me. sześc.)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 grudnia 2011, o 16:05 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
No przecież cytowałem siebie sprzed postu Patryka.

A dane liczbowe są z pracy Joachima Niemeyera "Die preussische Heeresversorgung unter Friedrich dem Großem", zamieszczonej jako komentarz do katalogu wystawy "Die Bewaffnung und Ausrüstung der Armee Friedrichs des Großen".

_________________
Gott strafe Rumcajs!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 23 grudnia 2011, o 18:28 
Offline
Gemajn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lutego 2009, o 18:27
Posty: 3533
Wracając do tematu drewna: Wg Petera Cremera "Verpflegungswesen der Armee 1756-1763" jeden piec polowy przetwarzał na dobę ok. 2000 kg mąki zaś do wypieku, także dobowo, potrzebował 1 1/4 sągu (Klafter) drewna. W wypadku braku drewna można było użyć torfu.

Ponadto (moje ukochane cyferki, liczby ... :) ) jest tam obliczenie: 1 szefel maki (34,5 kg) zmieszane z 37,5 funta (17,25 kg) zakwasu (Sauer) oraz 15 Ort wody ( 63,82 litra = kg, nie wiem jaka jest polska nazwa jednostki, poza tym nie trafiłem nigdzie na opis tej jednostki jako pruskiej czy brandenburskiej, ale to chyba 1/8 Kanne tj. dzbana, bardzo różna w różnych państwach) co daje ciasta 112,5 funta a po wypieku uzyskuje się z tego 100 funtów chleba. Jeden szefel mąki daje 16 3/4 chleba po 6 funtów każdy, zaś 6 szefli mąki (207 kg) wystarcza na 100 chlebów. Jeden wóz z 3 beczkami pelnymi mąki wystarcza na wypieczenie chleba dla 900 ludzi. Sam tego nie liczyłem i nie sprawdzałem, lecz piszę za książką.

Jeszcze coś ciekawego. Z jednego pieca uzyskiwało się dobowo 5 wypieków chleba. Nagrzewanie pieca trwało 2 godziny, wypiek kolejne dwie. Razem 5 wypieków zajmowało 20 godzin nie uwzględniając poslizgów czasowo-organizacyjnych. Ta sama książka podaje, że jeżeli udało się dokonać dodatkowego, szóstego wypieku, należało za to zapłacić pracownikom piekarni gotówką ekstra.

_________________
Gott strafe Rumcajs!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ] 

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL